
To chyba nie najlepsza metoda. Arek stara się, jak może. Co do Kustry, to podejrzewam, że nawet gdyby Duch Święty jej się ukazał, to nie zrobiłaby kolejnej poprawki. Bo to jest po prostu Kustra i koniec. Lepiej w takich sytuacjach przynajmniej starać się być w miarę zgraną paczką, niż wzajemnie sobie wrzucać kłody pod nogi - to nie jest w niczyim interesie 

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości