przez Martusia w Śro Mar 04, 2009 1:00 pm
Się nie dziwie,ze sie nie zgodziła, skoro starosta złapał ją na korytarzu, zamiast wejsc do gabinetu i porozmawiac, więc ona sie zdenerwowała i go zlała.. a potem zamknęła sie i z wielką łaską przyjmowała innych!!!
obok stali studenci ze starszych lat, czekali na nią, to poprostu w głos śmiali sie z poczynań naszego starosty.