przez scorpio85 w Wto Lut 24, 2009 11:43 pm
Wszystko prawda, tylko weźcie pod uwagę jedną rzecz. Sytuacja jaka się wytworzyła po egzaminie jest dla nas skrajnie beznadziejna Witkowski jest/był przekonany, ze go okantowaliśmy perfidnie. I mu sie w sumie nie dziwię. A z tego co słyszałem to prawda jest trochę inna. Nikt nie miał zamiaru go oszukać. Sytuacja taka wyniknęła dlatego, że wszyscy razem pisaliśmy, a pan Witkowski zamiast rozbić nasz egzamin na dwie grupy ścisnął nas wszystkich razem i wyszło jak wyszło.
Nie widzę nic złego w tym, zeby iść do niego i naświetlić mu na spokojnie jaka była sytuacja, zwłaszcza, ze w naszej sytuacji może to nam tylko wyjśc na plus, bo tak czy inaczej mamy u niego nielekko.
Nie narzekajcie ludzie, bo to nie jest w starosty interesie czy kogoś innego tylko nas wszystkich. Też tych co napisali dobrze, ale Witkowski ich oblał, bo trafili do tej feralnej grupy.